Ath. Bilbao – FC Barcelona to jedna z tych par w LaLiga, przy których sama pozycja w tabeli nie mówi wszystkiego. Barcelona może przyjechać jako lider, Athletic może być kilka miejsc niżej, a potem wychodzi się na San Mamés i cały plan zaczyna wyglądać trochę inaczej. Tempo rośnie, trybuny żyją każdą piłką, pojedynki są mocniejsze. Krótko mówiąc: łatwego wieczoru zwykle nikt tu nie dostaje w prezencie.
W sezonie 2026/27 obie drużyny mają już za sobą pierwsze bezpośrednie spotkanie. Mecz FC Barcelona – Athletic Club rozegrano 27 sierpnia na Spotify Camp Nou. Gospodarze wygrali 2:0 po bramkach Raphinhi i Fermína Lópeza.
Rewanż odbędzie się 28 lutego 2027 roku na San Mamés w Bilbao. Dokładna godzina spotkania nie została jeszcze oficjalnie zamknięta w ligowym terminarzu, więc z rezerwowaniem całego niedzielnego wieczoru co do minuty warto jeszcze poczekać.
Ale jest jeszcze coś. Od sierpniowego meczu sytuacja Athleticu zdążyła się zmienić. Baskowie przegrali pierwsze dwa ligowe spotkania, po czym odpowiedzieli dwoma zwycięstwami. Najpierw pokonali Celtę 2:0, później rozbili Atlético Madryt 3:0. Barcelona poszła w drugą stronę: wygrała cztery pierwsze mecze i po 5:0 z Valencią ma komplet 12 punktów oraz bilans bramkowy 17:2.
Rewanż jest jeszcze daleko, ale już teraz widać, że nie będzie zwykłym powtórzeniem sierpniowego spotkania.
FC Barcelona – Athletic Club 2:0. Jak wyglądał pierwszy mecz?
Spotkanie 1. kolejki odbyło się 27 sierpnia 2026 roku na Camp Nou. Barcelona wygrała 2:0, choć Athletic przez długi czas pozostawał w grze.
Pierwsza bramka padła w 37. minucie. Pedri znalazł podaniem Raphinhę, Brazylijczyk wyszedł za linię obrony, minął Unai Simóna i skierował piłkę do bramki.
Barcelona miała też inne sytuacje. Lamine Yamal trafił między innymi w poprzeczkę, a Simón kilkukrotnie ratował Athletic przed wyższym wynikiem.
Goście również dostali swoją szansę. Oihan Sancet uderzył w słupek w drugiej połowie. Przy wyniku 1:0 taki moment potrafi całkowicie zmienić mecz. Tym razem piłka nie wpadła.
W 82. minucie gospodarze zamknęli spotkanie. Po akcji z udziałem Karima Adeyemiego piłka trafiła do Fermína Lópeza, który zdobył drugą bramkę.
2:0. Wynik wygląda spokojnie. Sam mecz był jednak bardziej żywy, niż sugeruje tablica.
| Informacja | FC Barcelona – Athletic Club |
|---|---|
| Wynik | 2:0 |
| Data | 27 sierpnia 2026 |
| Rozgrywki | LaLiga 2026/27 |
| Stadion | Spotify Camp Nou |
| Gol na 1:0 | Raphinha, 37. minuta |
| Gol na 2:0 | Fermín López, 82. minuta |
| Trener Barcelony | Hansi Flick |
| Trener Athleticu | Edin Terzić |
Dlaczego Barcelona miała wtedy przewagę?
Najprostsza odpowiedź brzmi: łatwiej przejmowała kontrolę nad środkiem pola.
Athletic próbował bronić w zwartej strukturze i szybko wychodzić po odbiorze. Problem pojawiał się wtedy, gdy Barcelona mijała pierwszą linię pressingu. Pedri i Fermín dostawali czas na odwrócenie się z piłką, skrzydłowi mogli atakować przestrzeń, a Athletic zaczynał cofać się bliżej własnego pola karnego.
To właśnie w takich sytuacjach Barça jest najbardziej niewygodna. Nie musi od razu wejść w szesnastkę. Czasem wystarczą trzy albo cztery szybkie podania, jedno przyspieszenie i nagle obrona biegnie w stronę własnej bramki.
Ale Athletic miał swoje momenty. Szczególnie wtedy, gdy odzyskiwał piłkę i mógł uruchomić skrzydła. Baskowie po prostu nie wykorzystali ich wystarczająco dobrze.
Na Camp Nou często nie trzeba mieć dziesięciu okazji. Trzeba wykorzystać jedną z dwóch czy trzech. Athletic tego wieczoru nie zrobił.
Barcelona po czterech kolejkach wygląda naprawdę mocno
Stan na 6 września jest dla Barcelony właściwie idealny. Cztery mecze, cztery zwycięstwa, 12 punktów. Do tego 17 bramek zdobytych i tylko dwie stracone.
Na inaugurację Barça pokonała Elche 5:0. Potem przyszło 2:0 z Athletikiem, następnie 5:2 z Rayo Vallecano. W czwartej kolejce Barcelona pojechała do Valencii i wygrała kolejne 5:0.
To daje średnio ponad cztery gole na mecz.
Oczywiście początek sezonu nie jest końcem sezonu. Brzmi banalnie, ale we wrześniu łatwo wpaść w pułapkę wielkich wniosków. Cztery zwycięstwa nie dają mistrzostwa. Pokazują jednak, że drużyna weszła w rozgrywki bez długiego okresu rozruchu.
Hansi Flick ma też szerokie pole manewru w ofensywie. Raphinha i Lamine Yamal zaczęli sezon skutecznie, Fermín daje gole i asysty ze środka pola, a zespół potrafi tworzyć okazje zarówno po długim ataku pozycyjnym, jak i po szybszym przejściu.
Do tego doszedł Gabriel Jesus, który zadebiutował po transferze właśnie w meczu z Valencią. To dodatkowa opcja, a przy kalendarzu LaLiga i Ligi Mistrzów takich opcji nigdy za dużo.
Athletic zaczął źle, a potem nagle kliknęło
Historia Athleticu na początku sezonu jest dużo bardziej poszarpana.
Najpierw porażka 1:3 z Sevillą. Potem 0:2 z Barceloną. Zero punktów po dwóch meczach i od razu trochę nerwów.
Ale później Baskowie wygrali 2:0 na wyjeździe z Celtą.
I przyszła 4. kolejka.
Athletic podejmował Atlético Madryt. Rywal mocny, pełen jakości, z dużymi ambicjami. Skończyło się 3:0 dla gospodarzy.
Nico Williams trafił tuż po przerwie. Robert Navarro chwilę później podwyższył prowadzenie. Oihan Sancet zamknął wynik w 90. minucie.
To był mecz, który mocno zmienił odbiór pierwszych tygodni Athleticu. Zamiast czterech spotkań z jednym zwycięstwem mamy dwa kolejne zwycięstwa, pięć strzelonych bramek i zero straconych.
Czasem jedna dobra seria wystarczy, by zespół przestał wyglądać na drużynę szukającą rytmu, a zaczął wyglądać jak bardzo niewygodny rywal.
Aktualna sytuacja obu drużyn w LaLiga
Po niedzielnym meczu Barcelony z Valencią różnica w tabeli jest wyraźna. Barça prowadzi w LaLiga. Athletic jest w środku górnej części stawki.
| Drużyna | Mecze | Zwycięstwa | Porażki | Bramki | Punkty | Miejsce |
|---|---|---|---|---|---|---|
| FC Barcelona | 4 | 4 | 0 | 17:2 | 12 | 1. |
| Athletic Club | 4 | 2 | 2 | 6:5 | 6 | 9. |
Dziewiąte miejsce Athleticu nie wygląda spektakularnie, ale po czterech kolejkach dwa punkty potrafią oznaczać różnicę kilku pozycji. Ważniejsza jest obecnie forma – a ta po dwóch kolejnych zwycięstwach wygląda znacznie lepiej.
Barcelona z kolei nie tylko punktuje. Robi to przy bardzo wysokiej skuteczności. 17:2 to bilans, którego nie da się zignorować.
Rewanż Athletic Bilbao – FC Barcelona 28 lutego 2027
Drugie spotkanie tej pary w sezonie zaplanowano na 28 lutego 2027 roku. Tym razem gospodarzem będzie Athletic.
I to naprawdę ważna różnica.
San Mamés nie przypomina zwykłego wyjazdu. Stadion znajduje się blisko boiska, trybuny potrafią stworzyć ogromny hałas, a Athletic u siebie zwykle gra odważniej niż na Camp Nou.
Do lutego zostało jednak tyle czasu, że obecna forma może nie mieć praktycznie żadnego znaczenia.
Kto będzie zdrowy? Jak będzie wyglądała tabela? Czy oba kluby nadal będą grały w europejskich pucharach? Czy ktoś będzie miał serię meczów co trzy dni? Czy styczniowe okno transferowe coś zmieni?
Właśnie dlatego trudno dziś robić poważną prognozę wyniku.
Możemy za to zaznaczyć datę.
- Rewanż odbędzie się 28 lutego 2027 roku.
- Gospodarzem będzie Athletic Club.
- Mecz zostanie rozegrany na San Mamés w Bilbao.
- Spotkanie będzie częścią rundy rewanżowej LaLiga.
- Dokładną godzinę warto sprawdzić ponownie bliżej terminu.
- W Polsce transmisji należy szukać w CANAL+.
San Mamés to zupełnie inny test niż Camp Nou
Barcelona na własnym stadionie może narzucać przeciwnikowi warunki przez długie fragmenty. W Bilbao częściej musi najpierw przetrwać intensywny początek.
Athletic uwielbia moment, gdy rywal zaczyna źle przyjmować piłkę pod presją. Jedna strata, szybkie podanie na skrzydło, dośrodkowanie – i trybuny natychmiast podkręcają tempo jeszcze bardziej.
Przeciwko Barcelonie szczególnie ważne będą boczne sektory.
Nico Williams może atakować przestrzeń za wysoko ustawionym obrońcą. Barça z kolei będzie chciała zmusić go do większej pracy w defensywie. Jeśli Barcelona utrzyma piłkę przez długi czas, Athletic traci część swojej największej broni, bo nie ma z czego wyprowadzać szybkich ataków.
Ale jeśli gospodarze będą regularnie odbierać piłkę w środkowej strefie, może się zrobić bardzo ciekawie.
Nico Williams może być kluczowy dla Athleticu
Nico Williams jest jednym z zawodników, którzy idealnie pasują do takiego meczu.
Jego największy atut to nie tylko szybkość sama w sobie. Liczy się to, jak szybko potrafi zamienić moment odbioru w sytuację pod bramką przeciwnika.
Barcelona często ustawia linię obrony wysoko. To daje przewagę przy pressingu i pozwala zamykać przeciwnika na jego połowie, ale zostawia miejsce za plecami defensorów.
Jeśli Athletic zagra dokładną pierwszą piłkę po odbiorze, Nico może dostać autostradę.
Właśnie dlatego Barcelona nie może pozwolić sobie na serię prostych strat w środku pola.
Nico już pokazał dobrą formę w meczu z Atlético, kiedy otworzył wynik tuż po przerwie. Do lutego oczywiście sporo może się zmienić, ale profil tego zawodnika zawsze będzie stwarzał Barcelonie konkretne pytanie taktyczne.
Lamine Yamal po drugiej stronie – tu też będzie gorąco
Jeśli Athletic ma Nico, Barcelona ma Lamine Yamala.
Po pierwszych tygodniach sezonu młody skrzydłowy znów wygląda jak zawodnik, który może zmienić mecz jednym ruchem.
Przeciwko Rayo zdobył dwie bramki. Z Valencią również trafił dwa razy. Do tego stale przyciąga dwóch obrońców, co otwiera przestrzeń dla partnerów.
Athletic będzie więc musiał odpowiedzieć na podobny problem jak Barcelona po drugiej stronie boiska.
Czy boczny obrońca dostanie wsparcie? Czy pomocnik będzie schodził szerzej? A jeśli dwóch zawodników pójdzie do Yamala, kto pilnuje Fermína albo Pedriego wbiegającego w wolne miejsce?
Właśnie takie małe domino decyduje o dużych meczach.
Środek pola może być ważniejszy niż skrzydła
Skrzydłowi przyciągają uwagę, bo drybling wygląda efektownie. Ale w meczu Ath. Bilbao – FC Barcelona dużo może rozstrzygnąć się kilka metrów bliżej środka boiska.
Barcelona najlepiej funkcjonuje wtedy, gdy jej pomocnicy mogą spokojnie odbierać podanie między liniami i odwracać się w stronę bramki.
Athletic będzie chciał to zatrzymać.
Nie musi odbierać każdej piłki. Wystarczy zmusić Pedriego i pozostałych pomocników do przyjmowania tyłem, odegrań do stoperów i prowadzenia akcji w wolniejszym tempie.
Z kolei Barcelona będzie próbowała wyciągać środkowych pomocników Athleticu z ich pozycji. Jeden ruch skrzydłowego do środka, wbiegnięcie bocznego obrońcy, szybka ściana – i nagle tworzy się wolny korytarz.
To trochę jak przesuwanie mebli w bardzo małym pokoju. Jeden element rusza się o metr i cała przestrzeń wygląda inaczej.
Pięć rzeczy, które mogą zdecydować o rewanżu
- To, czy Athletic będzie w stanie wygrywać pierwsze pojedynki po odbiorze piłki.
- Skuteczność Barcelony przy przechodzeniu przez wysoki pressing gospodarzy.
- Pojedynki Nico Williamsa z prawą stroną defensywy Barçy.
- Przestrzeń, jaką Athletic zostawi Lamine Yamalowi przy linii bocznej.
- Stałe fragmenty gry, bo w ciasnym meczu jeden rzut rożny potrafi wystarczyć.
- Aktualna forma obu zespołów po zimowej części sezonu.
- Zmęczenie po ewentualnych lutowych spotkaniach w europejskich pucharach.
Czy sierpniowe 2:0 ma znaczenie przed rewanżem?
Tak, ale nie aż tak duże, jak czasem się wydaje.
Barcelona wie już, gdzie Athletic miał problemy w pierwszym spotkaniu. Athletic ma materiał pokazujący, w których sektorach Barça najłatwiej tworzyła przewagę.
To cenna wiedza.
Ale rewanż odbędzie się pół roku później.
Piłka przez pół roku potrafi zmienić bardzo dużo. Kontuzje, forma, nowe transfery, miejsce w tabeli, presja wyniku. Drużyna, która w sierpniu dopiero uczyła się nowych automatyzmów, w lutym może wykonywać je niemal bez myślenia.
I odwrotnie. Zespół świetny jesienią może wejść w zimowy dołek.
Dlatego wynik 2:0 daje Barcelonie psychologiczną przewagę w sezonowym bilansie bezpośrednich starć, ale nie daje ani jednego gola na start w Bilbao.
28 lutego będzie 0:0.
Athletic i Barcelona mają coś, czego większość klubów LaLiga nie ma
To dwa kluby mocno osadzone we własnej tożsamości.
Barcelona jest związana z Katalonią i ma jedną z najbardziej rozpoznawalnych akademii piłkarskich w Europie. Athletic jest jeszcze bardziej nietypowy – od dekad buduje pierwszą drużynę według własnej filozofii dotyczącej zawodników związanych z baskijskim futbolem.
To sprawia, że mecze obu klubów mają trochę inny klimat niż zwykłe spotkanie dwóch drużyn z dużych miast.
Do tego obie należą do historycznej elity hiszpańskiej piłki. Athletic oraz Barcelona są w bardzo małym gronie klubów, które od początku LaLiga nie spadły z najwyższego poziomu.
Historia nie zdobywa punktów. Ale potrafi nadać meczowi charakter jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Gdzie oglądać Ath. Bilbao – FC Barcelona w Polsce?
Od sezonu 2026/27 sytuacja z prawami telewizyjnymi do LaLiga jest w Polsce prostsza niż wcześniej.
Wyłącznym nadawcą ligi hiszpańskiej jest CANAL+. Umowa obowiązuje przez pięć sezonów, aż do końca rozgrywek 2030/31.
Oznacza to, że mecze Athleticu i Barcelony są dostępne na sportowych kanałach CANAL+ oraz w serwisie streamingowym nadawcy.
CANAL+ pokazuje komplet 380 spotkań sezonu LaLiga. Część trafia na kanały CANAL+ SPORT, a szeroka oferta ligi znajduje się również na CANAL+ SPORT 6 i CANAL+ SPORT 7.
Konkretną antenę meczu Athletic – Barcelona poznamy bliżej 28 lutego.
Czy Athletic może wygrać rewanż?
Oczywiście.
I nie jest to grzeczne “w piłce wszystko jest możliwe”. Athletic kilka dni temu pokonał Atlético 3:0. Ma jakość ofensywną, mocny stadion i zawodników, którzy potrafią wykorzystać przestrzeń zostawianą przez rywala.
Barcelona będzie jednak bardzo trudnym przeciwnikiem, jeśli utrzyma poziom z początku sezonu.
Cztery wygrane i 17 goli mówią jasno: Barça nie potrzebuje wielu okazji, by zbudować dużą przewagę. Athletic nie może więc pozwolić sobie na taki fragment jak pierwsze minuty drugiej połowy przeciwko Atlético – z tą różnicą, że tym razem błędy mogą zostać ukarane po drugiej stronie.
Najlepszy scenariusz dla gospodarzy? Intensywny początek, odebranie Barcelonie komfortu i doprowadzenie do meczu, w którym każda akcja pachnie pojedynkiem.
Najgorszy? Barcelona spokojnie przejmuje piłkę, zmusza Athletic do głębokiego bronienia i zaczyna przesuwać blok obronny z jednej strony na drugą.
Dlaczego wynik pierwszego meczu nie powinien przesłaniać formy Athleticu?
Po 0:2 na Camp Nou Athletic miał zero punktów po dwóch meczach. Dziś ma sześć.
To tylko kilka dni różnicy.
Najpierw 2:0 z Celtą. Potem 3:0 z Atlético. Pięć bramek zdobytych, żadnej straconej.
To nie znaczy, że wszystkie wcześniejsze problemy zniknęły. Pokazuje jednak coś ważnego: Athletic potrafił zareagować.
A w długim sezonie reakcja po słabym początku często mówi więcej niż sam słaby początek.
Każda drużyna będzie miała moment, kiedy przegra. Kandydat do dobrego sezonu musi przede wszystkim wiedzieć, co zrobić tydzień później.
A Barcelona? Na razie nikt jej nie zatrzymał
Barça po czterech spotkaniach ma komplet zwycięstw.
Elche – pięć goli. Athletic – dwa. Rayo – pięć. Valencia – pięć.
To seria, która natychmiast ustawia drużynę jako punkt odniesienia dla całej ligi.
Ale prawdziwe testy przyjdą wraz z Ligą Mistrzów i zagęszczeniem terminarza.
Już 9 września Barcelona gra z Feyenoordem. Potem kolejne mecze LaLiga pojawiają się praktycznie co kilka dni.
Rotacja przestanie być opcją. Stanie się koniecznością.
I właśnie wtedy zobaczymy, czy świetny sierpień oraz początek września były początkiem długiej dominacji, czy po prostu bardzo dobrą serią.
FAQ – Ath. Bilbao – FC Barcelona
Jaki był wynik ostatniego meczu Ath. Bilbao – FC Barcelona?
Ostatnie spotkanie tych drużyn rozegrano 27 sierpnia 2026 roku na Camp Nou. FC Barcelona wygrała z Athletic Club 2:0.
Kto strzelił gole w meczu Barcelona – Athletic?
Raphinha zdobył pierwszą bramkę w 37. minucie, a Fermín López ustalił wynik na 2:0 w 82. minucie.
Kiedy odbędzie się kolejny mecz Athletic Bilbao – FC Barcelona?
Rewanż w LaLiga zaplanowano na 28 lutego 2027 roku. Gospodarzem będzie Athletic Club.
Gdzie zostanie rozegrany rewanż?
Spotkanie odbędzie się na San Mamés w Bilbao, czyli domowym stadionie Athletic Club.
Które miejsce zajmuje obecnie FC Barcelona?
Po czterech kolejkach Barcelona jest liderem LaLiga. Ma 12 punktów i bilans bramkowy 17:2.
Jak radzi sobie Athletic Club w sezonie 2026/27?
Po czterech meczach Athletic ma sześć punktów. Baskowie przegrali dwa pierwsze spotkania, a potem pokonali Celtę 2:0 i Atlético Madryt 3:0.
Gdzie oglądać Ath. Bilbao – FC Barcelona w Polsce?
Prawa do wszystkich spotkań LaLiga w Polsce posiada CANAL+. Mecze są dostępne na kanałach sportowych nadawcy i w jego serwisie streamingowym.
Ath. Bilbao – FC Barcelona: rewanż zapowiada się ciekawiej, niż sugeruje 2:0
Pierwsze spotkanie sezonu wygrała Barcelona. 2:0 na Camp Nou, gole Raphinhi oraz Fermína i trzy punkty dla gospodarzy. Patrząc tylko na wynik, sprawa wyglądała dość jasno.
Ale od tamtego meczu Athletic zdążył pokazać zupełnie inną twarz.
Dwa kolejne zwycięstwa. Zero straconych goli. Na koniec 3:0 z Atlético Madryt.
Barcelona również nie zwolniła. Wręcz przeciwnie. Cztery mecze, cztery wygrane, 17 strzelonych bramek i prowadzenie w LaLiga.
Na razie Barça wygląda jak drużyna, której wszystko przychodzi naturalnie. Athletic wygląda natomiast jak zespół, który po fatalnym początku szybko znalazł właściwy rytm.
Do rewanżu jest jeszcze daleko. 28 lutego może nas przywitać zupełnie inna tabela, inne składy i inna forma.
Jedno raczej się nie zmieni: San Mamés.
Tam Athletic nie będzie chciał spokojnie czekać na to, co zrobi Barcelona. Będzie chciał zmusić ją do gry na własnych warunkach – szybciej, mocniej i bardziej bezpośrednio.
Barcelona spróbuje odpowiedzieć czymś dokładnie przeciwnym: kontrolą, piłką i cierpliwym przesuwaniem gospodarzy po całym boisku.
I właśnie dlatego Ath. Bilbao – FC Barcelona jest takim meczem, który warto mieć zapisany w kalendarzu już kilka miesięcy wcześniej.
Pierwszą rundę wygrała Barça.
Druga odbędzie się 28 lutego w Bilbao. I tam 2:0 z sierpnia nie będzie już miało żadnego znaczenia po pierwszym gwizdku.












